Otworzyłam oczy, i poczułam efekty uboczne mojej koleżanki morfinki, ból głowy.
-Co ja tutaj robię? Gdzie mój blondynek!- po powiedzeniu skuliłam się z bólu.
-Zadzwonił abym Ciebie zabrał, przeraził się że jesteś na haju. -powiedział obojętnie. Zaczęłam się śmiać w miarę możliwości.
-Zaprosiłam go do burdelu a on nie chciał się bzykać.-chłopak usiadł obok mnie.
-Być może chciał Cię zapoznać a nie od razu bzykać. -chłopak wyjął z małej szafeczki papierosa, zapalił i wziął bucha. Zabrałam mu fajka i sama wzięłam bucha dmuchając mu dymem w twarz. -Wiesz jak go przestraszyłaś? -wziął bucha.
-Czym niby? -wzięłam następnego bucha i tak ciągle zamienialiśmy się z chłopakiem.
-Chyba nigdy nie widział naćpanej osoby. -spojrzałam się na niego rozbawiona.
-Daj mi ciuchy! -wyciągnęłam ręce w stronę komody udając że nie dosięgam. Chłopak jak posłuszny baranek dał mi ubrania.
-Przepięknie wyglądałaś w topie i miniówce cała w siniakach naćpana. -pokazałam mu środkowy palec i zobaczyłam co mi przygotował: szarą luźną bluzkę oraz szare dresowe spodnie. Pod kołdrą się przebrałam, i z bólem głowy wstałam. -Gdzie ty idziesz? -przytrzymując się ściany poszłam do kuchni. Jako że robiłam i robię dwudniowe głodówki przez te dwa dni nic nie czułam, prócz lekkiego głodu. Lecz trzeciego dnia muszę coś zjeść. Wyjęłam deserek, wzięłam łyżkę i usiadłam przy stoliku. Po zjedzeniu zostawiłam serek i poszłam przytrzymując się ściany. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Włączyłam MTV (tak mamy na złomie mtv) i zaczęłam oglądać po kolei teledyski. Jeden po drugim, zobaczyłam znajomą twarz. Blondynek!
-Freddy! Blondynek na mtv! -krzyknęłam przyglądając się jak chłopak śpiewa. Pierwszy raz popowa piosenka spodobała mi się.
-Co ty się tak ekscytujesz? -mówił widząc jego zespół. Uniosłam ramiona do góry że nie wiem.
-Co dziś robimy? -uśmiechnęłam się w stronę mulata.
-Idę się z spotkać z Katie. -zrobiłam zeza.
-A pomyślałeś co ja mogę porobić?! -tupnęłam nogą i skrzyżowałam ręce.
-Dużo jest roboty w domu. Możesz iść na zakupy bo pustka w lodówce. Potem posprzątałabyś. -uśmiechnął i dał mi buziaka w policzek. -Idę. Pa. -powiedziawszy wyszedł z mieszkania. Wzięłam swoją kosmetyczkę i poszłam do łazienki. Zmyłam makijaż i nałożyłam delikatniejszy niż wczorajszy oraz uczesałam włosy. Załatwiłam swoje potrzeby, wzięłam torebkę, założyłam baletki i poszłam w stronę supermarketu. Dziwiło mnie że ludzie się na mnie nie patrzą. Gdy byłam przy sklepie wzięłam wózek i poszłam na zakupy. Wzięłam najważniejsze produkty do gotowania, i oczywiście słodycze dla Freddiego. Nie obeszło się od kupienia alkoholu oraz papierosów. Usłyszałam w markecie piosenkę blondynka zespołu. Zaczęłam pod nosem śpiewać, chodząc w kółko wkładając coraz więcej rzeczy. Zobaczyłam Cook'a, mojego "przyjaciela". Przychodzi najczęściej by się pieprzyć, lecz czasami są wyjątki i przychodzi pogadać. Pomachałam mu a on podszedł do mnie.
-No cześć mała! - musnął mnie w usta. -Jak tam życie?
-Łał! Cook'a interesuje co u mnie a nie czy mam wolny wieczór! -krzyknęłam tak że ludzie się na mnie patrzyli. Zaczęliśmy się śmiać. -A nawet. Głowa mnie boli... A u ciebie? -chłopak pogłaskał mnie po włosach.
-Znalazłem pracę! - poklaskałam w dłonie i pogratulowałam chłopakowi.
-Gdzie? - udawałam szczęśliwą.
-Robię pizze.- zazdrościłam mu że ma normalną pracę. Nie wiem czemu, przecież kocham moją! -Szukają kelnerek, więc jeśli chcesz. -pokiwałam przecząco głową.
-Pewnie mało płacą. -mówiąc zobaczyłam blondynka i jak dobrze kojarze jego zespół.
-Aż tak mało nie... No nie mów że wolisz się szmacić niż pracować w normalnej pracy? -przeczesałam ręką włosy, i patrząc się na kafelki sklepowe poważnie pomyślałam nad tym pytaniem.
-Wolę normalną pracę ale.. -chłopak krzyknął z radości i wszyscy razem z zespołem blondynka się na nas popatrzyli. -Nie wiem czy wytrzymam z taką małą sumą. To po pierwsze. Po drugie poczekaj zapłacę za zakupy i pójdziemy do mnie. -poruszyłam zabawnie brwiami. Poszliśmy do kasy, a ja obserwowałam blondynka. Chłopak wydawał się być speszony mną po wczorajszym. Tak byłam zapatrzona że nie wiedziałam kiedy Cook spakował zakupy i zapłacił.
-Królewna! Chodź już.- złapał mnie za rękę, drugą ręką trzymał zakupy i poszliśmy do mnie. Gdy staliśmy pod drzwiami wyjęłam klucze, i otworzyłam drzwi. Chłopak wszedł do mieszkania ja również. -Ale syf. -oznajmując położył zakupy,
-A więc.. Opowiedz mi o tej pracy. -usiadłam na fotelu w salonie. Opowiedział mi wszystko, ile płacą i tak dalej. Postanowiłam zrezygnować z pracy dziwki, lecz to nie było łatwe...
:O JEST ŚWIETNY !
OdpowiedzUsuńCudowny rozdzial!! Ciesze sie ze zaczyna nowa prace. Pozdrawiam i czekam nn :* Ania
OdpowiedzUsuńJeeej. Ciekawi mnie ten blondynek :D Pierwszy raz natknęłam sie na ten zespol :) Klaudia
OdpowiedzUsuń